Where we live now? - Proste pytanie, to prosta odpowiedź.
Żyjemy na trzeciej planecie od słońca, której większą część powierzchni zajmuje woda. A patrzcie - miejsca jest dla ponad 7 miliardów ludzi. Życie jest zaskakujące. Świat jest zaskakujący. Nie powiecie przecież, że waszym życiu nie ma rzeczy, które by was nie zaskakiwały? Chociażby przyjazd rodziny, z którą widzicie się raz na kilka lat, dobra ocena w szkole, gdy te nie zdarzają się często. Codziennie życie zaskakuje nas różnymi rzeczami, osobami, podarunkami, wspomnieniami... Dużo by tego wymieniać.
Wszystko powoli się zmienia. Ludzie się zmieniają, przyzwyczajenia, kultury, miejsca. Na gorsze czy na lepsze? Postaram się na to odpowiedzieć, ponieważ jest wiele plusów tego, że wszystko poszło do przodu, ale jest również wiele minusów tego posunięcia.
Czy wszystko zmienia się na gorsze?
Ludzie dzięki zaskakującym technologiom, coraz to nowocześniejszymi telewizorami, komputerami, telefonami - "wariują". Każdy chce być przez to od innego lepszy. Sąsiad kupił nowy telewizor za 10 tysięcy? My będziemy mieli za 25 tysi. Jak dla mnie takie myślenie jest okropne, ale tak jest. Są smutne realia w naszym państwie.
Jednak plusem jest to, że możemy cieszyć się oglądaniem większej ilości kanałów w lepszej jakości obrazu, możemy tworzyć różne filmiki, które potem wrzucamy do sieci i zdobywamy dzięki temu sławę, a do tego powstaje wiele nowych ciekawych filmów. Co do nowoczesnych telefonów, mogłabym się pożalić, bo tak na prawdę najlepiej było bez ery smartphone. Każdy z normalnym telefonem, bez podziału Masz tani telefon, nie jesteś na moim poziomie. Spadaj. Przez to nasiliła się właśnie era, czym więcej pieniędzy w portfelu lub na koncie rodziców - tym lepszy. Oczywiście są wyjątki, ale to już mniejsza część nastolatków.
Kolejnym przykładem będą dzisiejsze spotkania ze znajomymi. Które opierają się głównie na tym, że każdy siedzi wpatrzony w swój telefon, obsługując w tym czasie: snapchata, instagrama oraz głównie facebooka. Gdyż muszą podzielić się tym co robią na instaramie, na Facebooku napisać post z kim spędzają czas oraz wysłać kilku sekundowe zdjęcie jak super spędzają ten czas. O mój boże czekaj, nie ruszaj tego jedzenia - najpierw zdjęcie na snapchata. Era różnych dupereli do pobrania na smartphone w tych czasach, na prawdę bardzo zmieniła dzisiejszą młodzież. Nie zauważyliście? Zapewne nie raz w oczy rzuciła wam się grupka ludzi w McDonald, siedząca z telefonami w dłoniach, która przez całe godzinne spotkanie zamieniła ze sobą dwa zdania.
Jedyny plus widzę w Facebooku, gdyż jest (już mniejsze) grono ludzi, którzy nie traktują tego serwisu, jak część swojego życia, ale jako portal społecznościowy, na którym mogą popisać wraz z przyjaciółmi, gdy nie mają możliwości gadania z nimi w inny sposób, ale nie są do tego przywiązani. Natomiast ideii snapchata komletnie nie rozumiem. Zdjęcia na kilka sekund - snapchat. Jaki to ma sens? Skoro wyślemy zdjęcie na kilka sekund, a potem to zdjęcie każdy zapomni?
Na koniec wspomnę jeszcze o naszym aktywnym spędzaniu czasu. Tak - telewizor, komputer, konsole. Znam wiele osób, którzy każdy swój dzień zaczynając oglądania telewizji, kończąc na graniu na konsoli lub komputerze. Przeraża mnie to, ponieważ tacy ludzie są w pewien sposób uwięzieni. Są od tego uzależnieni, nie wychodzą w ogóle na świeże powietrze, bo wystarczy im to, że wywietrzą pokój raz na jakiś czas podnosząc pupe od fotela z niechęcią. Zazwyczaj przez to większość osób (no oczywiście, że patrzę tutaj na osoby bez żadnych chorób) cierpi na nadwagę. Jak to ma się nie stać, gdy ich jedyny uprawiany sport to przełączanie kanałów pilotem i otwieranie okna w pokoju?
Nie widzę plusów w tym argumencie.
Z tego co wypisałam, z argumentów i kontrargumentów jasno wynika, że na gorsze zmieniają się tylko i wyłącznie ludzie, co prawda nowoczesna technologia ich psuje, ale oni (my) tego chcą. Najwidoczniej tak już musi być. Wątpię, aby to się zmieniło.
Dziękuję wszystkim, którzy wytrwali do końca tej notki. Wiem, że się rozpisałam, więc to będzie blog dla tych, którzy lubią dużo czytać, gdyż potrafię mega się rozpisać. W trakcie kończenia tej notki, skróciłam pare zdań, które zaważyły na tym, że tekst jest krótszy, chociaż nadal tak jakby... długi! :D
Pozdrawiam was bardzo serdecznie, dziękuję za to, że statystyki troszkę wzrosły, mam nadzieję, że będą wzrastały z każdym nowym dniem!
To fakt że się rozpisałaś ale mnie się podobało :)
OdpowiedzUsuńhttp://newmenewlifenewproblems.blogspot.com/
niestety- XXI wiek. Smutne....
OdpowiedzUsuńhttp://myybooksworld.blogspot.com/